Taka Polska właśnie

W 1970 roku Arnold Beisser, terapeuta Gestalt, sformułował paradoksalną teorię zmiany. Sprowadza się ona do stwierdzenia, że abyśmy mogli dokonać zmian, najpierw musimy zaakceptować rzeczywistość, a przede wszystkim siebie samego. Rozwój nie następuje wtedy, gdy próbujemy być inni, niż jesteśmy, lecz w momencie, gdy uświadomimy sobie, jacy jesteśmy i wreszcie pogodzimy się z tym. Dążąc do ideału, tracimy korzenie, dostęp do soków żywotnych, stajemy się duchami zawieszonymi między ziemią i niebem. A tymczasem wady, którym odebralismy prawo istnienia, rośną i stają się coraz silniejsze.

 

Dużo jeżdżę po Polsce, która zdumiewa mnie coraz bardziej. Prawie każde miasto, które odwiedzam, a jest ich niemało, ma w sobie niespodziankę. Jesteśmy krajem – tajemnicą, krajem – sekretną skrzyneczką. Pod błotem kłótni, hałasów, idiotycznych pretensji, kryją się cuda. Pierwszym cudem są drogi – po Polsce jeździ się już naprawdę nieźle. Drugim – odnowione centra miast. Trzecim – fantastyczne zabytki. Czwartym – nadal dzika przyroda. Piątym – zdeterminowani i inteligentni ludzie. Szóstym – żywa kultura, sztuka alternatywna, jej świeżość, odwaga. Siódmym – aktywność w nowym świecie czyli w nowych mediach. Ósmym – to, że nieźle radzimy sobie gospodarczo. Dziewiątym – ilość organizacji pozarządowych i spontanicznej aktywności społecznej. Dziesiątym – głębia relacji, która dla Polaków jest normalna, a dla obcokrajowców niezwykła. Jedenastym – nasza pracowitość i kreatywność. Jednak niewiele osób zachwyca sie tym. Głośno robią to na ogół ekscentrycy i aktualnie rządzący politycy. Cicho – wiele innych osób, które mają dar obserwacji, ale nie mają niczego „na żer” mediów lub gniewnych narzekań zastepujących faktyczną rozmowę. Nie będziemy w stanie iść dalej, jeśli nie zaczniemy doceniać tego, co już zrobiliśmy. Potrzebujemy dwunastego cudu: samoakceptacji i samoświadomości.

wróć